Eksploracja jest najważniejszym elementem pracy badawczej archeologa. To w trakcie wykonywania czynności mechanicznego usuwania kolejnych warstw dokonywane są obserwacje pozwalające podejmować strategiczne decyzje. Od dokładności i fachowości prowadzenia eksploracji (a nie oceny jej rezultatu post factum) zależy ostateczny poziom wykonanych prac. Z tego powodu od początku trwania prac badawczych w Wilanowie eksploracja wykonywana była przez młodych archeologów i studentów instytutów archeologii wyższych uczelni, rozumiejących stawiane przed nimi zadanie. W pierwszej fazie badań w Wilanowie swoje praktyki odbywali studenci Instytutu Archeologii UW. Pojawili się też studenci Wyższej Szkoły Humanistycznej im. A. Gieyszora z Pułtuska, oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W tym miejscu pragnę wszystkim tym młodym ludziom podziękować za zaangażowanie w pracy. Bez ich poświęcenia i kompetencji trudno byłoby osiągnąć postawiony przed archeologami cel.
Teren zabytkowych ogrodów jest obiektem trudnym do badań archeologicznych. Konieczność dokonywania pełnej wymiany ziemi w czasie eksploatacji kolejnych faz ogrodowych, ciągłe działania pielęgnacyjne, orka i zmiany koncepcji aranżacji wystroju ogrodowego doprowadziły do wielokrotnego zakłócenia stratygrafii. Zmuszało to pracujących w wykopach archeologów do wzmożonego wysiłku. Dodatkowy element utrudniający tę pracę to niemal stała asysta turystów, licznie odwiedzających zabytkowy ogród. Zmuszało to organizatorów prac do zachowania daleko idącej ostrożności i staranności przy wykonywaniu prac ziemnych. Wyeksplorowana ziemia była wywożona poza teren wykopalisk, a każdy etap badań terenowych kończony był tak, aby mógł stanowić atrakcje turystyczną. Przyjęto przy tym zasadę utrzymywania kontaktu z osobami zwiedzającymi ogrody. Muszę w tym miejscu stwierdzić, że było to bardzo inspirujące doświadczenie i że nie spotkałem się w czasie trwania prac z sytuacja, w której pracujący w wykopie archeolodzy narzekaliby na nadmiar pytań ze strony turystów.
W Wilanowie, w myśl przyjętej zasady, eksploracja stała się czynnością sensu stricte naukową. W czasie jej trwania nie tylko gromadzone są zabytki. Zbierane są informacje pozwalające na dokonanie wyczerpujących opisów poszczególnych warstw i odkrywanych obiektów, określenie ich wzajemnej relacji i ich pierwotnej funkcji. Wykonana charakterystyka (w tym definicje każdej z jednostek stratyfikacji) Stanowić ma podstawę decyzji kierownika o toku dalszych prac i zakresie koniecznej do wykonania dokumentacji. Znikają zatem w tym systemie decyzje podejmowane ex post, a podstawowy etap kluczowych rozstrzygnięć stratygraficznych odbywa się w wykopie archeologicznym.
W pierwszych sezonach badanie i usuwanie warstw archeologicznych prowadzone było metodami zbliżonymi do działań podejmowanych przez badaczy najstarszych epok, a więc szpachelkami na kolanach, przy zachowaniu najwyższej koncentracji i staranności. Nad działaniami ekipy eksplorującej czuwa kierownik odcinka, również aktywnie uczestniczący w usuwaniu warstw i gromadzeniu informacji o ich treści. Decyzja finalna podejmowana jest kolegialnie i weryfikowana jest przez kierownika badań. Dopiero po tej decyzji badana powierzchnia (rezultat eksploracji) jest poddawany czynnościom dokumentacyjnym. Należy w tym miejscu podkreślić, że sposób wykonywania foto-realistycznej rejestracji obrazu (cyfrowa fotogrametria naziemna) narzuca konieczność przedstawienia rejestrowanej powierzchni w nienagannym porządku. To ten właśnie fakt stanowił o popularności wykopalisk wśród turystów, zatrzymując ich przy ażurowym ogrodzeniu wykopu na długie chwile.
W ostatnim sezonie badań do prac ziemnych wprowadzona została minikoparka. Stopień rozpoznania badanego terenu, możliwość ciągłej weryfikacji wiedzy poprzez wykorzystanie informacji zawartych w centralnej, na bieżąco uzupełnianej bazie danych (także tej rejestrującej obraz dokonywanych odkryć) stwarza szanse przyspieszenia prac na pewnych odcinkach badań (np. usuwania warstw niwelacji, czy konstrukcyjnie użytych pokładów gliny rozciągających się na wielkich powierzchniach np. Tarasu Dolnego).
Andrzej Gołembnik